fbpx

Szansa dla rynku podnajmu.

W mediach pojawiają się co jakiś czas wizje skutków pandemii: puste biurowce, fala przeprowadzek na wieś, powszechny zachwyt pracą zdalną... Scenariusz interesujący, ale nieprawdopodobny.

Wielu pracowników już po kilku tygodniach odkryło, że praca zdalna nie jest dla nich na dłuższą metę wygodna i trudno pogodzić ją z życiem prywatnym. Po „areszcie domowym” z tęsknotą wyglądają powrotu do biura. Budynki biurowe nie opustoszeją, ale zmieni się ich funkcja. Rośnie znaczenie podnajmu. To nowość, do niedawna zainteresowanie tym segmentem rynku nie było duże po żadnej ze stron. Pandemia oraz praca zdalna spowodowały jednak, że zapotrzebowanie na powierzchnię biurową zmalało średnio o ok. 20-30%. Tymczasem zawarte w ostatnich latach kontrakty wciąż obowiązują. W tej sytuacji zarządy coraz częściej zmieniają politykę i decydują się na podnajem, jako środek ograniczenia wydatków. To rozwiązanie krótkookresowe, ale w dynamicznie zmieniającej się sytuacji to korzystne zarówno dla firm dysponujących nadmiarową powierzchnią, jak i dla tych, które nie chcą wiązać się zbyt długimi kontraktami.

Tempo rośnie
Jeszcze na początku 2020 roku umowy najmu zawierano na pięć, siedem, nawet dziesięć lat. Pod presją oczekiwań najemców średni czas obowiązywania kontraktu się skraca. Deweloperzy reagują na zmiany, które zaszły na rynku w ostatnim roku. W nadchodzących latach prawdopodobnie coraz częściej podpisywać będziemy umowy dwu- czy trzyletnie. To wygodne dla firm rozwijających się, albo oczekujących na zmianę sytuacji. Negocjowanie warunków, znalezienie odpowiedniej oferty – to już zadanie dla doświadczonego doradcy. W trudnych okolicznościach dogłębnie znający rynek doradcy są szczególnie potrzebni. Klienci oczekują wsparcia m.in. w uzyskaniu atrakcyjnej ceny najmu, ale też wskazania trendów rynkowych, propozycji zmian w systemie pracy czy wprowadzenia nowych narzędzi, które ułatwiają funkcjonowanie w dobie pandemii. Aranżacja bezpiecznej przestrzeni biurowej, cyfrowe rozwiązania flex – a może renegocjacja warunków aktualnej umowy? W tej ostatniej sytuacji procentują wieloletnie relacje; współczesny doradca jest w stanie rozwiązać wiele problemów klienta.

Blaski i cienie podnajmu
Podnajmowane biuro nigdy nie będzie w pełni dostosowane do potrzeb nowego użytkownika, wprowadza się on do już zaaranżowanej przestrzeni. Z drugiej strony, daje więcej korzyści, niż samo tylko ograniczenie kosztów i elastyczność. Między innymi – możliwość wprowadzania się pod prestiżowy adres. W Warszawie jednym z takich wysoko cenionych miejsc są np. okolice placu Trzech Krzyży. Nie brakuje firm zainteresowanych tą lokalizacją, finanse nie są dla nich problemem – ale od bardzo dawna na rynku nie pojawiały się oferty dotyczące usytuowanych tam budynków. Obecnie jest znacznie więcej możliwości wynajęcia biura w ścisłym centrum niż rok temu, w dodatku podnajmujący płaci za wysoki standard biura o 10 czy 20% mniej, niż wynosi stawka rynkowa. Jest to swego rodzaju okazja dla podmiotów szukających i decydujących się na nowe biuro. Dotychczasowy użytkownik również zyskuje, bo może przeprowadzić się do mniejszego lokalu, również podnajętego.

Zainteresowane zmianą siedziby są firmy z różnych branż, w tej dziedzinie wszelkie uogólnienia okazują się mylące. Nawet sektor IT nie jest – wbrew powszechnej  opinii – beniaminkiem omijanym przez kryzys, duża część zleceń pochodzi z innych branż. Dodatkowo warto wspomnieć, że w branży IT praca zdalna była dostępna od dłuższego czasu, a pandemia tylko pogłębiła to zjawisko. Stąd też zainteresowanie biurami z tego sektora, wbrew oczekiwaniom, nie jest wcale największa.

Boczny tor
Jedni zyskują, inni tracą. W biurowej dzielnicy na Służewcu działało wiele firm zatrudniających duże zespoły pracowników niskiego szczebla, np. operatorów call center. Redukcja zatrudnienia okazała się w nich szczególnie dotkliwa. Zapotrzebowanie na powierzchnię biurową zmniejszyło się szczególnie w dzielnicach peryferyjnych. Na lokale o dobrej lokalizacji popyt jest zawsze. Zjawisko to wpłynęło na największy wzrost wskaźniku pustostanów ze wszystkich dzielnic Warszawy.

Jak długo utrzyma się nowy trend, trudno wyrokować. W obecnej sytuacji wszelkie prognozy są ryzykowne. Można się jednak pokusić o stwierdzenie, że w ciągu najbliższych trzech lat podnajem pozostanie rozwiązaniem atrakcyjnym. W dalszej perspektywie sytuacja zbliży się zapewne do stanu panującego przed pandemią, wrócą dłuższe umowy.

Przeczytaj także: Smart Office w cenie kubka kawy.